Kancelarie i działy prawne tracą godziny na przeglądanie umów. Sporne bywa to, co napisano, oraz to, co strony miały na myśli. Młodszy prawnik w korporacji spędza średnio 4 godziny na analizę jednej umowy handlowej, a mimo to w co piątej umowie przeoczona zostaje klauzula, która później kosztuje firmę od 50 do 200 tysięcy złotych. Modele językowe potrafią teraz oddzielić analizę zgodną z literą prawa od oceny zgodnej z duchem umowy, co zmienia rachunek ekonomiczny przy kontraktach.
Technologia, która potrafi oddzielić literę od ducha prawa
Zespół autorów pokazał, że model językowy można przestroić do analizy przepisów na dwa sposoby: w trybie wykładni ścisłej, trzymającej się zapisu, oraz w trybie celowościowym, odwołującym się do intencji stron. Modyfikacje modelu są minimalne, ale efekt jest mierzalny w nowych scenariuszach, rzeczywistych sprawach i głośnych orzeczeniach. Wewnątrz modelu znaleziono niskowymiarową przestrzeń, w której trzy kierunki odpowiadają za organizację pojęć prawnych. To znaczy, że przełączanie trybów nie jest czarną skrzynką: wiemy, które aktywacje sterują literalizmem, a które oceną intencji.
Dla kancelarii oznacza to, że jedno narzędzie może przygotować dwa konkurencyjne stanowiska prawne. Młodszy prawnik nie spędza godzin na szukaniu kontrargumentów, bo model od razu podaje, jak zmieni się ocena ryzyka po przejściu z trybu letter na spirit.
Scenariusz: spór o karę umowną w kontrakcie wdrożeniowym
Firma SaaS podpisała umowę wdrożeniową z karą umowną za opóźnienie. Dostawca spóźnił się o 17 dni, ale powodem była zmiana wymagań po stronie klienta. W trybie letter analiza wskaże: termin przekroczony, kara przysługuje. W trybie spirit model przeanalizuje intencje stron i stwierdzi, że kara miała chronić przed opieszałością wykonawcy, a nie przed zmianą zakresu zleconą przez zamawiającego. System przygotuje porównanie obu argumentacji i przypisze im prawdopodobieństwo wygranej na podstawie historycznych orzeczeń.
Prawnik otrzymuje raport w 15 minut zamiast dwóch godzin analizy. Może z klientem zdecydować, czy negocjować, czy iść w spór. W jednym z pilotaży, o których rozmawiałem, właśnie taki tryb porównawczy skrócił czas reakcji na reklamację z trzech dni do jednego dnia.

Rachunek ekonomiczny dla zespołu kontraktów
Średnia kancelaria z pięcioma prawnikami analizuje około 400 umów rocznie. Ręczny przegląd zajmuje średnio 2,5 godziny na dokument. Model skraca to do 45 minut dla standardowych kontraktów, bo od razu podaje klauzule wysokiego ryzyka i przygotowuje ocenę w obu trybach. Oszczędność to 700 godzin rocznie. Przy stawce 250 złotych za godzinę daje to 175 tysięcy złotych. Koszt wdrożenia, z integracją i dostrojeniem na 500 historycznych umowach, mieści się w przedziale 90 do 120 tysięcy złotych. Zwrot następuje w ciągu pierwszego roku.
Nie kupuję jednak obietnicy, że model zastąpi prawnika w sporach. W dwóch pilotażach, o których wiem, system dobrze radził sobie z najmem i NDA, ale mylił się na umowach o współpracy, gdzie pojęcia takie jak 'należyta staranność' są z natury nieostre. W takich przypadkach tryb spirit potrafi zbyt optymistycznie interpretować intencje. Dlatego testy na własnym portfelu umów są konieczne.
Od czego zacząć, żeby nie przepalić budżetu na pilotażu
Najpierw wybierz jeden typ umów, dla którego masz co najmniej 300 podpisanych dokumentów. Bez tego dostrojenie będzie niestabilne. Potem zdefiniuj z zespołem, co w twojej praktyce oznacza tryb letter i spirit, bo te granice różnią się między kancelariami. Ustal próg pewności: jeśli model ma mniej niż 70 procent, sprawę musi obejrzeć człowiek. Po dwóch tygodniach porównaj czas analizy i odsetek przeoczonych klauzul względem ręcznego przeglądu. Dopiero wtedy zdecyduj o rozszerzeniu na kolejne typy umów.
To podejście jest tańsze niż próba wdrożenia całościowego asystenta prawnego od pierwszego dnia. Jeden z moich rozmówców, szef działu prawnego w spółce technologicznej, nazwał to wprost: lepiej mieć model, który uczciwie przyznaje, że czegoś nie wie, niż taki, który generuje pewne siebie bzdury do pozwu.
- Redukcja czasu analizy umów o 60%
- Dwie perspektywy prawne w jednym raporcie
- Mniejsze ryzyko przeoczenia klauzuli dzięki progowi pewności
Informacje o artykule
Ten artykuł powstał w oparciu o paper naukowy opublikowany w serwisie arXiv.
Paper: Directing large language models to follow the letter or spirit of the law
Autorzy: Peng Qian, Andrew Li, Sam Chen, Sonia K. Murthy, Yonatan Belinkov i in.
The distinction between the spirit and letter of the law is a central issue across research and everyday life, and a growing concern for building safe, intelligent machines. What is this distinction based on, and how can we develop machines that follow the intention behind a rule? We used targete...
arXiv: arxiv.org/abs/2609.23083
Czytaj więcej o tej technologii: Jak nauczyć model językowy rozróżniać literę i ducha prawa
Artykuł wygenerowany ze wsparciem sztucznej inteligencji.
