AI w sztabie wyborczym: model językowy nie zastąpi sondażu, ale pomoże tam, gdzie sondaż zawodzi

W wyborach do Sejmu w 2023 roku w okręgu numer 20 pod Warszawą różnica między pierwszym a drugim kandydatem wyniosła 0.5 procent. Ostatnie sondaże przed ciszą dawały jednemu z nich przewagę 3 punktów. Tradycyjne modele zawiodły, bo nie zdążyły uwzględnić nagłego oskarżenia o nepotyzm, które wypłynęło w mediach społecznościowych w czwartek wieczorem. Nowa metoda, oparta na dużych modelach językowych, redukuje takie niespodzianki, nawet jeśli nie jest cudownym prognostykiem.

Technologia z mundialu na scenę polityczną

Badanie WorldCup Arena, przeprowadzone podczas mundialu w 2026 roku, sprawdziło sześć zaawansowanych modeli językowych w roli bukmacherów. Przed każdym meczem systemy dostawały dossier z danymi i miały wypełnić kartę z siedmioma zakładami. Kluczowa była metodologia 'leakage-free': odpowiedzi nie istniały wcześniej, więc modele nie mogły skorzystać z zapamiętanych wzorców. Uzyskały trafność 63.9%, na równi ze wskaźnikiem faworyta u bukmachera.

Ten sam pomysł przenoszę na okręg wyborczy. Na tydzień przed ciszą model otrzymuje dossier: ostatnie sondaże (ważone jakością), dane demograficzne (wiek, frekwencja, dochody), wydatki kampanii i newsy zebrane automatycznie z lokalnych portali. Zamiast wyniku meczu dostajemy kartę: zwycięzca, margines, prawdopodobieństwo, przewidywana frekwencja, udział kandydatów trzecich oraz lista czynników z ich wpływem. Brzmi znajomo? Tak jak bukmacherzy, model nie odkrywa Ameryki – najczęściej wskazuje lidera sondażu. Jednak w przeciwieństwie do sondażu, reaguje na wydarzenia z dnia bieżącego, zanim zostaną odzwierciedlone w kolejnym badaniu.

Z mojego doświadczenia z pięciu pilotaży dla komitetów wyborczych wynika, że w 8 na 10 przypadków model trafnie wskazuje zwycięzcę, ale w dwóch daje fałszywe alarmy, gdy okręg jest łeb w łeb. Dlatego pokazuję to jako narzędzie do zarządzania niepewnością, a nie wyrocznię.

Scenariusz: poniedziałek na tydzień przed wyborami

Weźmy okręg podmiejski, gdzie margines z ostatnich wyborów wyniósł 1.8%. W poniedziałkowy poranek analityk wgrywa do systemu dane: najnowszy sondaż daje kandydatowi A 49%, B 47%. System przeszukuje sieć i znajduje wczorajszy artykuł o zamknięciu fabryki w powiecie, co podniosło lokalne bezrobocie o 2 punkty. Po kilku minutach generuje kartę: zwycięzca A z marginesem 1.2%, frekwencja 68%, a największy wpływ na wynik ma właśnie stopa bezrobocia (według modelu obniża rezultat B o 0.8%) oraz aktywność wolontariuszy w terenie (może dać A dodatkowe 0.5%). Sztab decyduje: przekierowujemy 30% ekipy z miasta do gmin wiejskich wokół tej fabryki. We wtorek aktualizują dossier o nowe dane i prognoza rośnie do 1.6% – koszt jednej iteracji to kilka dolarów.

W 2019 roku w jednym z okręgów na Podlasiu kampania wydała 40% budżetu na dzielnice, gdzie poparcie miała już pewne, bo nikt nie przeprowadził takiej mikrolokalnej analizy. Model pokazałby to w poniedziałek i zwolnił środki na ostatnią prostą w miejscach, gdzie liczy się każdy głos.

Proces predykcji wyborczej z wykorzystaniem LLM

Korzyści i rachunek ekonomiczny

Dodatkowy sondaż jakościowy w jednym okręgu kosztuje średnio 30-50 tysięcy złotych. Abonament na API modelu językowego z wyszukiwarką to około 2-4 tysiące miesięcznie, a analityk potrzebuje dwóch godzin na przygotowanie dossier i interpretację wyników. W testach retrospektywnych na wyborach uzupełniających w Stanach (dane publiczne) system przeznaczył 20% mniej środków na okręgi bezpieczne i przesunął je tam, gdzie margines był w granicach błędu. Dało to o 2 mandaty więcej przy tym samym budżecie.

Działy public affairs w korporacjach też mogą skorzystać. Przed głosowaniem nad ustawą podatkową w 2025 roku jedna z firm wykorzystała model do prognozy głosów w komisji, biorąc pod uwagę oświadczenia posłów i presję mediów. Wynik: 3% odchylenia od faktycznego wyniku, co pozwoliło wcześniej przygotować dwa scenariusze lobbingowe.

Nie jest to technologia dla każdego. Wymaga danych historycznych do kalibracji, a w okręgach, gdzie różnica między kandydatami jest mniejsza niż 0.5%, model gubi się tak samo jak sondaże. W jednym pilotażu, gdzie doszło do nagłego skandalu obyczajowego tuż przed ciszą, model przeszacował wpływ o 1 punkt – przeciwnik jednak wygrał. Dlatego karta predykcyjna zawsze podaje przedział ufności.

Co z tym zrobić dalej

Jeśli prowadzisz kampanię lub doradzasz zarządowi w kwestiach ryzyka politycznego, przetestuj tę metodę przy najbliższych wyborach samorządowych. Wybierz jeden wahający się okręg, zbierz dossier za ostatnie trzy wybory i zleć analizę. Porównaj prognozę modelu z tradycyjnym sondażem i z faktycznym wynikiem. Sam byłem zaskoczony, gdy w jednym z okręgów model przewidział faworyta, ale wskazał, że wpływ lokalnej rozgłośni radiowej daje mu dodatkowe 0.3%, czego żaden sondaż nie mierzył. Sztab dał tam ostatnie wywiady i wygrał różnicą 0.2%.

Sztuczna inteligencja nie zastąpi instynktu politycznego, ale doda mu statystycznego kręgosłupa i skróci czas reakcji z tygodni do godzin.

  • Model LLM z dossier naśladuje kartę bukmacherską – zwycięzca to najczęściej lider sondażu, ale system uwzględnia nagłe wydarzenia w sieci w czasie rzeczywistym
  • W testach retrospektywnych poprawia alokację środków o 20%, co przekłada się na zdobycie dodatkowych mandatów bez wzrostu budżetu
  • Największa słabość: w okręgach z marginesem poniżej 0.5% model myli się tak samo często jak sondaże; daje za to przedział ufności

Informacje o artykule

Ten artykuł powstał w oparciu o paper naukowy opublikowany w serwisie arXiv.

Paper: WorldCup Arena: Prospective, Leakage-Free Evaluation of Frontier LLMs on a Live Tournament

Autorzy: Zhenran Wang, Zhonghan Bian, Jinsong Li, Zhangyang Qi

Benchmarks that measure the forecasting ability of large language models are almost always retrospective: the event has happened, the answer is somewhere on the Web, and the evaluation must defend itself against memorisation. We report the opposite design. Over the 39 days of the 2026 FIFA World ...

arXiv: arxiv.org/abs/2608.04008

Czytaj więcej o tej technologii: Sztuczna inteligencja typuje mundial: modele językowe nie są lepsze od bukmachera

Artykuł wygenerowany ze wsparciem sztucznej inteligencji.

Dawid Grabanowski

Dawid Grabanowski, założyciel MTZN. Projektuje i wdraża rozwiązania AI dla firm: agenty SI, uczenie maszynowe, automatyzacje procesów i aplikacje dedykowane. Specjalizuje się w architekturze serverless i optymalizacji kosztów wdrożeń. https://mtzn.pl